Jan 23 2011

Happy feet

We took a lot of photos today, so I had a very hard time picking the right ones for the blog. My photographer did a great job and he made me feel very comfortable and beautiful while taking the pictures. Sometimes I am really ashamed of my poses but today I am not.

Fotograf spisał się na medal. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć, ja czułam się nieskrępowana i zarazem piękna. Muszę przyznać, że nawet miałam problem z wyborem odpowiednich zdjęć na bloga. Tym razem nawet moje głupie pozy nie zepsuły mi humoru.

We were having a small party in our house and after that in the evening I was heading to my friends mother 105th birthday celebration, so I wanted to feel comfortable and nice. I was planning to wear a cute creamy dress that I got some time ago from UO but I knew that it will be too cold for that. That is why I ended up with the same pair of Levi’s as yesterday and a simple tank top with a “fluffy something” at front – that makes my boobs look really big and a sparkle sweater from UO.

Mama mojego dobrego przyjaciela obchodziła dziś swoje 105 urodziny, dlatego też chciałam ubrać się stosownie do okazji. Jeszcze wczoraj w planie miałam założenie kremowej sukienki, którą zamówiłam parę tygodni temu z UO, jednak dziś po spojrzeniu na termometr zmieniłam zdanie. Postawiłam na wygodę. Wybrałam ulubione spodnie Levi’s (podobnie zresztą jak i wczoraj),  biały podkoszulek z ciekawą aplikacją z poszarpanego białego materiału z przodu – aplikacja ta sprawia, że moje piersi wydają się większe, a do tego czarny sweter przeszywany złotą nitką z UO.

By saying the thing about the tank top I really meant it. In reality my boobs are much smaller. LOL.

Dla sprostowania moje piersi w rzeczywistości nie są takie duże… buah…

FYI I was wearing the jacket before and after taking these photos. The whole photo shoot took about 5 minutes. I couldn’t stand it any longer because of the freezing cold (8F).

Gdyby ktoś pytał, miałam kurtkę przed i po robieniu zdjęć. Cała sesja zajęła około 5 minut. Więcej bym nie wytrzymała!


Jan 22 2011

Old Harbor

Finally I managed to go out, breathe some fresh air while walking by the sea and eat Chinese food for dinner. More I even went to the movies today! What a productive day…

For the first time in my live I went to Wells Harbor in Maine, I wanted to go there many times since I moved here, but never find a right way to the place.

Nareszcie udało mi się wyrwać z domu, pooddychać świeżym powietrzem spacerując po wybrzeżu oraz zjeść chińszczyznę na obiad. A nawet pójść do kina na “Black Swan”.

Spacer po porcie w Wells w stanie Maine to nie lada wyzwanie. Tyle razy już się tam wybierałam, jednak od paru miesięcy los krzyżował mi plany i w jakiś dziwny sposób nie mogłam tam trafić.

When I got up this morning I had a huge dilemma and didn’t know what to wear. I wanted to be warm but in some way stylish too. That is why I decided to rock my new Levi’s skinny jeans, that I bought some time ago in Marshalls for $11.95, Billabong shirt and H&M poncho. You already knew the shoes from last year and from my last post.

Kiedy się dziś obudziłam nie miałam bladego pojęcia co na siebie włożyć. Wiedziałam tylko, że “to coś” powinno być ciepłe i w jakimś stopniu szykowne. Dlatego też postanowiłam dać szansę moim nowym Levi’s-om, które udało mi się kupić w Marshall’u za bezcen, koszulę Billabong oraz ponczo z H&M. Buty już pewnie znacie z ostatniego posta.

Accessories – F21 hat, vintage gloves and NOA NOA belt.


Page 1 of 1712345...Last »
  • Blue Collar Catwalk
  • Meta

  • Hypeed